Witaj u mnie!
Witajcie!
Dzisiaj piękny dzień ... pierwszy dzień wiosny i taka pogoda.
 Jak marzenie! :) 
Myślą chyba już wszyscy intensywnie o świętach. W sklepach pojawiają się zajączki i jajeczka. 
Dzisiaj idąc do kwiaciarni po piękne jaskry już słyszałam rozmowy o tym od kogo brać najlepiej jajka na święta, jaka rodzina w tym roku przyjedzie.
 Ćwierkają więc już o tym kobiety na mieście i ja też Wam dzisiaj wiosennie poćwierkam. 

Postanowiłam przedstawić moją propozycję stołu wielkanocnego :)

Jest wiosennie, są moje ulubione talerzyki od Green Gate na błękitnym tle.
Serwetki dla gości to Lniany Zaułek. Piękne i ponadczasowe. Wiemy przecież, że biel pasuje zawsze i nigdy nie wyjdzie z mody! Ja mam sześć. Więcej póki co nie potrzebuję, u mnie aż tak dużo osób do śniadania nie zasiada :) Talerzyki, koszyk na jajka i inne dekoracje znajdziecie u nas w sklepie (KLIK) A piękne jaskry z pewnością będą w ulubionej kwiaciarni. Jaskry to moje kochane kwiaty. Są piękne. Dzisiaj poszalałam. Mam białego,  żółtego i różowego. Kupiłam też białe bratki na balkon, a wieczorem szykujemy grilla. Taka kiełbaska chodzi za mną już od dłuższego czasu. 

To co, rozpoczynamy sezon? :)

MOJE ŚWIĘTA
oOO.. teraz widzę, że pomieszałam i na górze sztućce są inaczej ułożone niż na dole.
Tak, jestem zakręcona. Ale to przecież moje wiosenne śniadanie :D 



 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
LNIANE SERWETKI- LNIANY ZAUŁEK  oraz ich facebook Funpage
PRODUKTY GREEN GATE, IB LAURSEN, MADAM STOLTZ- AHOJHOME
JAJKA EKOLOGICZNE OD KURKI CO CHODZI GDZIE JEJ SIĘ PODOBA :)
KULKI ŚWIECĄCE- Cottonballlights

P.S DO ZDJĘĆ POZOWAŁA MI MOJA SĄSIADKA BEATKA :) KTÓRĄ POZDRAWIAMY I DZIĘKUJEMY ^^ :)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A na powitanie wiosny robimy w sklepie małe porządki, żeby było miejsce na nowości :) 
Rabaty nawet -40% :)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

JAK WAM SIĘ PODOBA MOJE ŚNIADANIE?

POZDRAWIAM WAS WIOSENNIE


Witajcie!
Pogoda Nas w ten weekend nie rozpieszcza.
 Nie wiem jak u Was, ale u mnie jest deszczowo i bardzo wieje. 
Nie zachęciło mnie to do wyjścia z domu, zrobiłam kilka zdjęć i stwierdziłam, że napiszę wreszcie jakiegoś posta, bo się ostatnio rozleniwiłam. 
Ciężko mi wygospodarować ostatnio na to czas, nad czym bardzo ubolewam :)

W tym tygodniu wybrałam się do kochanej Ikei po nowy dywan do salonu. 
Podejrzewam, że część z Was stwierdzi, że poprzedni dywan był może lepszy, ale ten brąz jakoś gryzł mnie w oczy. 
Marzył mi się dywan z mięciutkimi, długimi włosami. 
No i mam :) 
W H&M HOME wpadły mi też w oko wiosenne poduszki z modnym ostatnio wzorem chevron.
Skusiłam się. Troszkę wiosennie się zrobiło i inaczej, bo pasiaste poduszki były w nami od początku i wiecie same: opatrzyły się :) 
Znając trochę siebie wiem, że niedługo pewnie je przeproszę, ale chwilowo nie zaszkodzi odrobina różu w salonie :)


A lampa wisi jeszcze we foli. Powieszona na sznurku, żeby tylko sobie sprawdzić czy pasuje :))
Czeka, aż Bartek się nią zajmie ;)  
Przy okazji wpadłam do Marks&Spencer na dział z jedzeniem. 
Kupić te uwielbiane przez Was ostatnio herbatki... faktycznie są pyszne. 
A opakowania po prostu wspaniałe! Są jak dekoracja :) 
Byłam zaskoczona tym działem. Opakowania sprawiają, że chciałoby się mieć wiele tylko ze względu na wygląd. Ciężkie jest życie wzrokowca. Uwielbiam się otaczać takimi pięknymi przedmiotami. Głupie herbatki ... tyle radości :))

No i krzesełka na balkon.
Nigdzie nie mogłam znaleźć białych. Więc ostatecznie zdecydowałam się zamówić surowe i pomalować je sama. Nie wiem jak mi to pójdzie. Przeraża mnie troszkę to, że są składane. Farbę już kupiłam. Czekam na lepszą pogodę i zacznę działać.
Uff

Jak urządzimy balkonik to wrzucę zdjęcia.
Przy okazji.
Wiecie gdzie można kupić takie doniczki? 
W IKEA już ich nie ma :( 


MIŁEGO DNIA KOBIETKI!




WITAJCIE KOCHANE!!!

DZISIAJ NASZE WSPANIAŁE ŚWIĘTO!
MĘŻOWIE SIĘ SPISALI? KWIATY WRĘCZONE?

Ja już moje ustawiłam w wazonie, piękne tulipany (tak tak, nareszcie się nauczył, że nie znoszę czerwonych róż hihi:) )

Ogłaszam wyniki konkursu.
Dziękujemy bardzo za tak liczny udział, za przepiękne zdjęcia. Naprawdę spisałyście się!
Najgorzej było jak piłam sobie kawę, a tu nagle przychodzi zdjęcie na którym jest coś fantastyczne apetycznego. I ta myśl, że nie mogę tego sobie teraz zjeść!
Okrutne :)

Jestem troszkę zestresowana, bo nie było łatwo.
Ale udało się wybrać 3 zdjęcia.

A więc:

#1 
czyli bon na kwotę 150 złotych wędruje do Ewy.
 


#2
bon o wartości 100 złotych wędruje do Diany.


# 3
bon o wartości 50 złotych wędruje do Ewy.


i jeszcze nagrody pocieszenie.
 Foremki na muffiny June trafiają do tych osób:


Bardzo pomysłowy bukiecik :)


Kingi




Dziękujemy za udział! Mam nadzieję, że nikt się nie poczuje zawiedziony, że nie wygrał. 
Niestety nie jesteśmy w stanie nagrodzić wszystkich.

NAGRODZONE OSOBY PROSIMY O KONTAKT 
sklep@ahojhome.pl

Przypominam, że na DZIEŃ KOBIET w sklepie mamy -10% rabatu na WSZYSTKO. 
A rabaty się łączą, więc po zapisaniu się do newslettera możecie otrzymać dodatkowe 5%, a po wpisaniu kodu z MOJEGO MIESZKANIA dodatkowe 10%.
Maksymalny rabat może więc wynosić nawet -20%.

A od poniedziałku pojawią się nowości!


Miłego dnia kochane! 
ŚWIĘTUJEMY DZISIAJ!

BUZIAKI


No dobrze. 
Wczoraj usłyszałam głosy, że jednak chcecie zobaczyć jak wyglądał nasz ślub, więc sklejam post :)))
Może zacznę od tego, że darowałam sobie zdjęcia z ceremonii :) 
Wyprzedzam pytanie czy obyło się bez niej. 
Była była, ale nasza historia jest taka troszkę z perspektywy czasu wesoła, ale uwierzcie mi, że nic śmiesznego w tym nie było jak to się działo w ten dzień :) 
Słuchajcie (to dla wszystkich przyszłych Młodych Pań, które chcą mieć wszystko perfekcyjnie na ostatni guzik zapięte :))

A więc do naszego dnia w sumie przygotowania trwały 10-11 miesięcy. Wszystko na luzie.
 Ale nikt nie brał pod uwagę opcji, że akurat wtedy w okolicy zapanuję wirus i ludzie będą się nawzajem zarażać 
(wiecie takie nieprzyjemne rzeczy, wymioty itp ;/).
No i nie ominęło nas, a w sumie to mojego Bartka, który w dniu ślubu dostał tego piekielnego wirusa i prawie zemdlał przy ołtarzu. 
Wiem wiem ... niewiarygodne a jednak :) 
Więc nasz ślub to była akcja ekspressowa, później po pierwszym tańcu mieliśmy wycieczkę na pogotowie, gdzie podali mu magiczny zastrzyk po którym znowu czuł się jak ryba. 
Więc reszta wesela obyła się bez dodatkowych, nieplanowanych atrakcji.

Ale wiecie jak ja się zestresowałam wtedy? Czekasz na ten ślub tyle czasu, planujesz wszystko. Stresuje się człowiek pierwszym tańcem, przysięgą, a później takie coś i okazuję się, że myślisz tylko o tym, żeby Ci tutaj facet przed ołtarzem nie odjechał, no bo co wtedy? :))

No, więc zdjęcia przysięgi niech zostaną w mojej szufladzie :) 
A tutaj Wam pokażę i opiszę co i jak.

Od zawsze sobie marzyłam, że jak będę brała ślub to muszę mieć wianek z żywych kwiatów na głowie. Udało się! Teraz z perspektywy czasu patrzę sobie, że bardziej mi się podoba ten wrzosowy z sesji zdjęciowej, a Wam, który bardziej przypadł do gustu?  
I tutaj były zdziwienia, że wianek, że nie welon, o matko jeszcze Wam powiem, że nie cierpię takich tych koron czy diademów jak to się tam zwie. Cenię sobie takie naturalne rozwiązania i na co dzień również stronię od błyskotek, więc wianek był okej i jestem zadowolona, że posłuchałam siebie i spełniłam swoje marzenie. I tutaj apel do przyszłych Panien Młodych!
 REALIZUJCIE SWOJE MARZENIA! 
Działajcie z nastawieniem, że to ten jedyny dzień (chociaż nigdy nie wiadomo hihi)
 i że jak nie teraz to już może nie być więcej okazji! :)

Są takie rzeczy na które po prostu nie mamy wpływu. 
Jak np. to, że zamówiliśmy tort z pastelowo różowym kwiatkiem na górze, a przyjechał z pomarańczowym :) 
No nic już z tym nie zrobisz.
 Zorientowałam się dopiero jak kroiliśmy pierwszy kawałek, że ten kwiatek jest POMARAŃCZOWY (a ja nienawidzę tego koloru :)) )

Dużo dekoracji robiłam sama z moją przyjaciółką. Same wypisywałyśmy drewniane tabliczki, które za chwilę zobaczycie. Same ubierałyśmy salę (w sumie to razem pojechałyśmy ją ubierać, ale akurat Klaudia miała tego dnia tego wirusa i nie przydała się zbytnio do pomocy- Buziak:**). Na szczęście miałam jeszcze kochaną druhnę Agnieszkę (buziak:*), która dawała tego dnia radę :))) Razem rozkładałyśmy i wieszałyśmy pompony (bardzo pracochłonne). Rozkładałyśmy świece i kwiaty w wazonach. I wiele wiele innych rzeczy. Oczywiście wszystko na ostatnią chwilę. Dzień przed ślubem, wróciłam do domu o 1.00 w nocy, bo jeszcze tyle było do zrobienia :)) 
Więc proszę nie zostawiajcie niczego na ostatni dzwonek, bo jeszcze więcej tego stresu sobie dziewczyny dołożycie :)

Jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy, bo i tak wątpię w to czy ktoś przeczyta z zainteresowaniem moje wypociny, to dopiszę co trzeba :)

A działo się to....
24.08.2013 

Zapraszam!!

 MÓJ MĄŻ JEST WIELKIM FANEM MARKI MERCEDES. JA NIE PODZIELAM TEJ MIŁOŚCI, ALE UWIELBIAM STARE AUTA, WIĘC PRZESZŁO :))
NASZ PIERWSZY TANIEC
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
DEKORACJE
DROGOWSKAZY

SŁOICZKI PO PRZETWORACH JAKO WAZONY

PODZIĘKOWANIA DLA GOŚCI- SŁODKIE MIODKI! 

SŁOMKI <3

POMPONY ROZWIESZONE PO CAŁEJ SALI 


DRZWI Z NAPISAMI KTO GDZIE SIEDZI. JEDNO OKIENKO TO JEDEN STOLIK :)

GALERIA ZDJĘĆ.
CZYLI ZDJĘCIA NASZYCH RODZICÓW, DZIADKÓW, PRADZIADKÓW, ZROBIONE W ICH DNIU ŚLUBU. POLECAM COŚ TAKIEGO. W WOLNEJ CHWILI GOŚCIE OGLĄDALI Z ZACIEKAWIENIEM, A BABCIE I DZIADKOWIE ZE WZRUSZENIEM :) 

 

MASZYNA I KSIĘGA DO WPISYWANIA ŻYCZEŃ.
MASZYNA BYŁA SPRAWNA I MAMY NA PAMIĄTKĘ BARDZO POKRACZNE ŻYCZENIA. TO NIE TEN SPRZĘT, ŻE JAK SIĘ WCIŚNIE NIE TĄ LITERKĘ TO MOŻNA ZMAZAĆ :)))

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZYJECHAŁ DO NAS ZESPÓŁ LUDOWY. 
TO TAKI PREZENT. 
GRALI, ŚPIEWALI, TAŃCOWALI ;))
I JA TEŻ SZALAŁAM TROSZKĘ :))

TO TEN NIESZCZĘSNY POMARAŃCZOWY KWIAT!! :))
NO I DO SPANIA, A TERAZ CZAS NA SESJĘ :)

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 
 W TRAKCIE SESJI MAŁA PRZERWA NA HERBATKĘ :)

Matko.. tyle zdjęć :) 
Mam nadzieję, że wytrwałyście do końca i już tam nie śpicie przed monitorem z nudów :) 
Jak Wam się podobało?

ŚCISKAM WAS BARDZO BARDZO!
DOBREJ NOCY!
P.S Zdjęcia robiła kochana Kasia Wojciechowska. Bardzo zdolna dziewczyna!!
FACEBOOK