Witaj u mnie!
...no i dotarł. Jest u mnie w domu.
 U swojej nowej mamy! 
Ucieszyłam się kiedy wylazł z kartonu, a właściwie to w momencie kiedy kurier zapukał do drzwi i zobaczyłam wielki karton nie mogłam za bardzo skleić co to ma być w tym kartonie. 
Ale co to?
 Wagi do sklepu? 
Herbatki nowe?
 Tak szybko? 
Nie możliwe. ale ten napis, ta taśma jakaś taka...nieeee!!!?? 
Serio to może być już ten dzień? 

Pobiegłam szybko po nóż do kuchni, nacięłam leciutko, serce tak szybko biło, już nie mogłam się doczekać, rozerwałam karton i widzę ten napis
 KITCHEN AID!!! 

Słuchajcie... czekałam na niego 4 tygodnie. To była droga przez mękę. I jeszcze gdzieś przeczytałam tydzień temu, że on to może sobie nawet jeszcze ze cztery tygodnie iść... w połowie wakacji. Matko.

Martwiłam się troszkę kolorem. 
Ice blue.
 Jasnoniebieski. 
Co to będzie?
Ale jest cudowny, piękny, idealny. 
Miłość od zawsze, niestety do tej pory platoniczna, ale już mam go teraz w kuchni. 
W sercu mojego domu. Stoi i pięknie wygląda.

Wiem, gadam jak nawiedzona maniaczka, ale zobaczcie same, przecież jest taki mniiiiam! :) 

Pierwsza fotka INSTAGRAM
Dołączyłam. Zapraszam do obserwowania :)

Robot był zamówiony w sklepie MADE IN USA.
Pewnie go znacie.
Czas oczekiwania na robot z USA wynosił równe cztery tygodnie.
Robot był super zapakowany, miał w środku takie dodatkowe mieszadełka, sztuk dwie.



I oczywiście adapter prądu



Sprzęt już przetestowany. 
Czytałam różne opinie, ale nie jestem żadną specjalistką od wypieków tylko amatorem i to jest coś co kocham robić. 
Po pierwszym teście oceniam na celująco. 
Zobaczymy co dalej będzie... :)



Więc jak oceniacie? Pasuje do naszego mieszkania?
Stwierdziłam, że reszta będzie black&white, a w kuchni dam sobie ulgę i wprowadzę pastele. Myślę, że fajnie wychodzi :)  

CZEKAM NA WASZE KOMENTARZE! 

UŚCISKÓW CAŁA MASA
mega szczęśliwa