Witaj u mnie!
 
Dzisiaj będzie bardzo szybkie i proste DIY.
Jeśli obicie Waszej deski do prasowania nadaje się do wymiany, zostańcie u mnie dosłownie minutkę, żeby zobaczyć jak moja deska do prasowania zyskała nowe wdzianko ;)

Jest to kolejny wpis przy współpracy z BOSCH i wkręceniwdom.com.pl


NOWE WDZIANKO DESKI

Co potrzebujemy?
 - deskę do prasowania
- kawałek ładnej tkaniny
(lepiej jak tkanina będzie grubsza)
- zszywacz tapicerski
 
Ja użyłam zszywacza akumulatorowego PTK 14 EDT oraz adaptera do cięcia zarówno cienkich jak i grubych materiałów marki Bosch. Jest to końcówka pasująca co wkrętarki IXO.

KROK 1
Bierzemy kawałek materiału, przycinamy do odpowiedniego rozmiaru, naciągamy i przytwierdzamy do deski bardzo dokładnie.

TUTAJ - możecie zobaczyć filmik na którym widać jak działa ta końcówka do cięcia ;)


KROK 2
Możemy przyciąć nadmiar materiału od spodu i gotowe.

Możemy się cieszyć nowym wyglądem starej deski :)


No i co Wy na to?
Zaledwie 10 minut i gotowe!

Uściski 




Brakowało mi czegoś takiego przy łóżeczku Zosi, więc postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i zrealizować marzenie o drewnianym stołku z pieńka. Jaki jest efekt końcowy i jak wyglądało przygotowanie go krok po kroku?


Wszystkiego dowiecie się w dzisiejszym wpisie!


Jest to kolejny wpis przy współpracy z BOSCH i wkręceniwdom.com.pl




NOCNY STOLIK Z DREWNIANEGO PIEŃKA


-kawałek drewna (ja mój załatwiłam sobie od znajomego leśniczego)
-szlifierka
- wosk do drewna
- farby (kolory wybieramy sobie według własnej fantazji)
-pędzel
-dobre chęci ;)

Ja użyłam akumulatorowej szlifierki uniwersalnej BOSCH PSM 18 LI.


KROK 1

Mój początkowy cel był taki, żeby usunąć korę z pieńka.
Jesienny, wilgotny czas i fakt, że nie pomyślałam o tym wcześniej by drewno wysuszyć sprawił,
że musiałam zmienić koncepcję.
Zostawiłam korę i oszlifowałam górę i dół pieńka.
Następnie oszlifowaną cześć zabezpieczyłam woskiem.




KROK 2

W połowie malujemy sobie kreskę, która jest naszą granicą malarskiego szaleństwa.
Resztę musimy dokładnie pomalować i jak za czasów dzieciństwa kiedy nałogowo kolorowałyśmy, nie wyjeżdżać za wyznaczoną linię!
Bo będzie krzywo! :))

KROK 3

Z całym tym nocnym stolikiem to tak naprawdę bardzo szybka i efektowna akcja!
Uwierzycie?
Już jest gotowy.
Ewentualnie możemy dorobić mu kółeczka jeśli bardzo nam na tym zależy,
ja chciałam, żeby był stabilny, więc jest bez kółek.


Tak wygląda w pokoju Zosi.


EFEKT KOŃCOWY


No i jak?
Jak dla mnie extra!
Stoliczek już tutaj zostaje!


Dziękuję Wam za poświęconą chwilę na przeczytanie mojego wpisu i zachęcam do zrobienia własnego stoliczka!


Uściski






To był pomysł i tak zwana obiecywajka z początku tegorocznych wakacji.
Nie udało mi się zrobić tego w odpowiednim czasie, ale jak obiecywałam tak zrobiłam i w końcu udało się zrealizować ogrodową kuchenkę dla Zosi. 
Wiecie jak to jest kiedy człowiek wchodzi na pinteresta, wpisuje hasło DIY 
i wyświetla się cała lista fantastycznych projektów? 
Chciałabym zrobić chociaż 1% tego co tam zobaczyłam. 
Ale spokojnie, nie zamykam jeszcze bloga, 
może kiedyś to się uda. 
Póki co zrobiłam to o czym myślałam od kiedy pierwszy raz to zobaczyłam. 
Paleta, miska, troszkę gwoździ, dwie puszki farby, narzędzia. 4 godziny pracy 
i mamy bezcenną radość dziecka...

Jest to kolejny wpis przy współpracy z BOSCH i wkręceniwdom.com.pl



OGRODOWA KUCHENKA Z PALETY
DIY

Co potrzebujemy?
- starą paletę. Najlepiej niezbyt dużą.
- dwie deski lub po prostu druga paleta z której będziemy sobie wycinać potrzebne elementy.
Ja akurat wykorzystałam resztki próbek podłogi, które leżały na górce do wyrzucenia.
- kilka gwoździ
- dwa kątowniki
- farba, pędzel, korytko na farbę
- metalowa miseczka
- wyrzynarka
- szlifierka

Ja używałam wyrzynarki  PST 900PEL oraz szlifierki PSM 18 LI.



KROK 1
Paletę musimy dokładnie wyszlifować.
 Jeśli mają się nią bawić dzieci, to bardzo ważne, żeby wszelkie drzazgi zostały usunięte.

Na poniższych fotkach możecie zobaczyć efekt przed szlifowaniem i po.
 Jestem pod ogromnym wrażeniem tego narzędzia.
Szlifierka jest poręczna, a co za tym idzie bardzo praktyczna. 
Szybko szlifuje, cały pył wpada do pojemniczka, 
dzięki czemu nie robi bałaganu i jest mała, 
więc nie potrzebujemy wiele miejsca by ją przechowywać.

PRZED SZLIFOWANIEM



PO SZLIFOWANIU



KROK 2

Teraz wszystko zależy od tego jaki efekt końcowy chcemy uzyskać. Ja chciałam mieć mini blat roboczy ze zlewem (z miski). Musimy za pomocą wyrzynarki wyciąć sobie deseczkę tak, żeby pasowała z dwóch stron i łączyła się w całość, bez szczeliny. W tym momencie nie ma sensu, żebym pisała Wam dokładnie, bo każda paleta jest zupełnie inna, ma inne wymiary. 
Musicie tak jak ja, improwizować. 
Gimnastyka dla naszego mózgu :) 

Może poniższe zdjęcia pomogą Wam zrozumieć :) 



Tutaj musi się wszystko schodzić. Musimy przyciąć deseczki tak by je ze sobą spasować :) 


KROK 3

Kiedy już wszystko jest spasowane przychodzi moment na wycięcie dziurki pod nasz zlew. 
Najlepiej jak miseczka będzie miała na górze rancik, 
na którym zatrzyma się w otworze w naszym blacie. 
Musimy sobie przy pomocy cyrkla zmierzyć średnicę i delikatnie ją pomniejszyć, 
właśnie o ten rancik.



KROK 4

Kiedy już mamy wszystko wycięte i widzimy, że miseczka pasuje jak ulał to możemy na stałe zamontować nasz kuchenny blat roboczy. Przy pomocy gwoździ, w kilku miejscach. 
W miejscu gdzie jest nasz mini zlewik, 
dla pewności zamontowaliśmy blat przy użyciu kątowników.



KROK 5 

To ważne, żeby kuchenka była stabilna, dorobiłam nóżki
i przy okazji jeszcze jedną półeczkę na kuchenne akcesoria.


KROK 6

Teraz najprzyjemniejsza część czyli malowanie :) 
Postawiłam na odrobinę koloru. 
Dzieci przecież kochają kolory!
(ale najpierw na biało, żeby się kolor ładniej trzymał :) ) 


KROK 7 

Kiedy kuchenka jest już sucha, w miejscach gdzie chcemy powiesić kuchenne garneczki, 
patelki i łyżki wbijamy kilka gwoździ. Ustawiamy wszystkie potrzebne akcesoria i właściwie możemy już otwierać mini restaurację pod gołym niebem. 
Jestem pewna, że w tej kuchni powstanie w następne wakacje, albo jeszcze tej jesieni 
jak pogoda będzie łaskawa, wiele fantastycznych dań! 
Oczywiście dań na niby :) 

EFEKT KOŃCOWY 
BISTRO U ZOSI





No i jak Wam się podoba?
Ja chowam kuchenkę do szopki i będzie sobie czekała na cieplejsze dni.
Ale Wy, gdybyście czasem nudzili się zimą lub wczesną wiosną,
 to myślę, że warto zrobić dla swojego dziecka coś takiego :) 

Wielkie podziękowania dla mojego brata za pomoc!
Przy zrobieniu tej kuchenki przyda Wam się jeszcze jedna para rąk.
Która przytrzyma deskę, kiedy trzeba ją przybić, która wpadnie na troszkę lepszy pomysł na rozwiązanie problemu, na pierwszy rzut oka nie do przeskoczenia.
Mój brat pomagał mi, a ma nogę w gipsie!
Szacun bracie!
Mogę na Ciebie liczyć :) 
W dorosłym życiu okazuje się, że te wszystkie walki prawie na noże w młodości
 i skakanie sobie do gardeł były na nic. 
Potrafimy ze sobą współpracować, a co z tego wyszło możecie podziwiać powyżej :) 


Uściski






Pogoda za oknem wskazuje na to, że lato ma się w tym roku
 bardzo dobrze i chyba nie planuje nas opuścić :) 
Jak dla mnie super!
Wielokrotnie podkreślałam, że jestem urodzonym w sierpniu ciepłolubem. 
Potężna dawka słońca jak miód na moje serce. 

Niestety wrzosy w kwiaciarni, złote liście wśród drzew w parku i druga połowa września 
nie daje zapomnieć o tym, że jesień już tuż tuż. 
Z racji, że tego lata nie miałam całkowicie serca do prac balkonowych, 
nie mogę się już doczekać kiedy wywalę zasuszone łodygi z balkonowych 
donic i posadzę na balkonie, ot co, całkiem banalnie, właśnie wrzosy.

Lubię spacery po lesie,zapach mchu. Odprężające, chociaż przyznam, że każdy las ma dla mnie w sobie coś tajemniczego i kiedy zostaję w nim sama to czuję się nieswojo. 
Mam wrażenie, że leśni lokatorzy obserwują każdy mój ruch.
Albo myślę o tym czy zaraz zza krzaka nie wyskoczy jakiś bandyta.
Takie wiecie. 
Małe zaburzenia psychiczne :) 

Na ostatnim spacerze nazbierałam szyszek i żołędzi. 
Apel do wszystkich znawców tematu i florystów. 
Nie zajmuję się tym profesjonalnie (co widzicie), nie chcę Wam odbierać pracy, 
robię to dla własnej przyjemności i satysfakcji, że zrobiłam sobie coś sama.
Ma to cieszyć mnie, mieszkańców mojego domu i dać małego kopa do działania innym. 
Nie musimy wszystkiego kupować, możemy sobie coś sami zrobić i mieć z tego radość. 
Nie wszystko musi być perfekcyjne i doskonałe. Pod linijkę.
Najważniejsze, żeby Wasze oczy cieszyło to co macie w swoim domu.
Wiecie...wolność Tomku w swoim domku :) 
To co? Robimy to co sobie tym razem wymyśliłam?

Jest to kolejny wpis przy współpracy z BOSCH i wkręceniwdom.com.pl


JESIENNE DEKORACJE
DIY 

Co nam się przyda?

- siatka szyszek nazbieranych podczas spaceru
(o może podczas niedzielnego wypadu do lasu z rodziną?:) ) 
- troszkę żołędzi
- tasiemki, sznureczki, guziki
- słomiana lub styropianowa podstawa wianka
- pistolet na klej
Ja korzystam z narzędzia do klejenia na gorąco 
GluePen marki Bosch
Pistolet jest bardzo poręczny i szybki. 
Nie musimy długo czekać, aż się nagrzeje, 
szybko skleja i jest gotowy do pracy w 15 sekund! 
KROK 1
Przyklejamy do siebie szyszki w ten sposób, aby tworzyły kształt koła.
Możecie sobie narysować na kartce koło, lub tak jak ja,
 przyklejać je do siebie wokół talerzyka.
Jest to wersja dekoracji bardzo delikatnej. 
Nie da się jej powiesić. Fajnie prezentuje się na stole. 



 Jednocześnie robiłam drugą wersję na drzwi frontowe.
W tym wypadku przyklejałam szyszki wkoło słomianego okręgu.
Przepraszam za marną jakość zdjęć, ale będąc mamą dwójki dzieci, często czas na takie przyjemności znajduję dopiero w momencie kiedy one zasną, czyli w nocy :)
 KROK 2
Kiedy wszystkie szyszki są już na swoim miejscu, przyszedł czas na żołędzie.
Przykleiłam je w miejscach, które uznałam za słuszne.
Zróbcie jak uważacie, możecie dać upust swojej wyobraźni. 
Możecie zrobić krzywy, szalony jesienny wianek!
Dajcie się ponieść.
To nie konkurs florystyczny :) 

KROK 4 
Gotowe!
Mój wianek w wersji delikatnej jest teraz w salonie, 
a ten większy (mój faworyt!) powieszę na drzwiach frontowych w środę! 
To przecież pierwszy dzień jesieni :) 




Teraz trzymam kciuki za Wasze prace!
Powodzenia!

P.S Zegarek na zdjęciu to moje najnowsze spełnienie marzeń. 
Do 15.10.2015 na hasło AHOJHOME macie 15% rabatu na zakupy tutaj: www.danielwellington.com/pl/