Witaj u mnie!

Matka estetka...

By 05:58 , , , , ,

Matka estetka ma przerąbane.
Matka estetka nie pójdzie do najbliższego sklepu z dziecięcymi i nie kupi pierwszej lepszej muślinowej pieluszki. Ona analizuje. Czy muślinowa czy inna tetrowa pieluszka, będzie pasowała do torby, jej bluzki, dziecka bluzki i do wózka. No bo wszystko musi wyglądać ze sobą ładnie. Matka estetka ma pod górkę.
Ja nią jestem i to przeklinam. 
Niestety moja natura jest silniejsza ode mnie.
Nie mam z nią szans.
 Piętnaście razy przyglądam się rzeczy, którą mam kupić zanim kliknę ZAPŁAĆ
albo pójdę do kasy.

Jeszcze w ciąży pojechałam z moją mamą do sklepu kupić smoczek.
Normalna kobieta wchodzi, ma przed sobą cały regał, całą ścianą, kilometrową ścianę smoczków. Patrzy.

Oo! Ten jest ładny.
Proszę, dziękuję, zapłać, do widzenia.
Wychodzi.


Niee...
ja nie. Ja musiałam stać pół godziny przed tym regałem i szukać najładniejszego.
Nie było, stwierdziłam, że zamówię przez internet, bo widziałam ładniejsze.
Wyobraźcie sobie minę mojej mamy.
Bezcenna.
Nic nie skomentowała, ale wyraz jej twarzy mówił więcej niż tysiąc słów :) 

Najlepsze jest to, że zamówiłam piękny smoczek. Przyszedł.
Oskar się urodził i moja mama pojechała kupić do tego sklepu wkładki laktacyjne dla mnie. 
Pani w gratisie z okazji narodzin wnuczka wrzuciła jej pierwszy lepszy smoczek z owcą.

Wiecie, który smoczek teraz najbardziej lubi Oskar?
Ten z owcą od Pani za friko!
A ja głupia zamawiałam przez internet :))

Jak widać to tylko nam, matkom estetką zależy na tych drobiazgach. 
Mój mąż też nie zwraca na to uwagi. 
Jak leżałam w szpitalu to zrobił raz Zosi taką stylówkę, że myślałam, że zejdę na zawał.
NIC ZE SOBĄ NIE PASOWAŁO :) 
Ale czy ona na to zwracała uwagę?
 NIE
Była cała w skowronkach, że przyszła odwiedzić mamę i brata :) 

Ah.. czasem już mnie głowa boli od tego mojego przeczulenia. Może to jest już jakaś choroba?
Niech mi ktoś powie, że mnie rozumie. Potrzebuję terapii pocieszającej :)

I takim sposobem zlepiam te wszystkie drobiazgi, butelka jest szklana, pieluszki w węzły i szare owieczki, smoczek (wygrał jednak ten z owcą, ale w sumie teraz tak patrzę i też mi się podoba)
 wózek... 

Z wózkiem to też było nieźle.
Tak bardzo chciałam retro wózek. Chorowałam na INGLESINA- CLASSICA już od czasu jak Zosia siedziała w brzuchu. Połowę tej ciąży wałkowałam, że chce ten wózek. 
Tak bardzo się go naoglądałam w internecie, 
że PRZESTAŁ MI SIĘ PODOBAĆ.

Uwierzycie? ;) 
To trzeba mieć coś z głową.

Stwierdziłam, że jednak bardziej mi się podobają te nowsze wózki. 
Jeszcze taki szary byłby piękny.
Zmiana zdania o 180 stopni. 
Cała ja.





Tydzień temu na facebooku zobaczyłam reklamę tych pudełek na chusteczki nawilżane!
No normalnie, strzał w 10!
Ktoś musiał nie cierpieć tych brzydkich pstrokatych opakowań tak samo jak ja.
Pewnie to była kobieta, która postanowiła je ukryć raz na zawsze w pięknym pudełku.
Musiałam je mieć :)


 Musiałam je mieć i dzisiaj Wam je pokazać, bo może jest tu jeszcze jakaś mama, która też szuka sposobu jak ukryć brzydkie chusteczki nawilżane :)
Oto sposób.
Do dużego opakowania mieści się cała paczka, do opakowania mniejszego mieści się połowa.
To tak jakby ktoś szukał tej informacji, bo ja takiej nigdzie nie znalazłam ;) 


I jeszcze na sam koniec MY& NASZE leniwe poranki


Miłego dnia



Pojemniki na chusteczki- kinderland24.com.pl
Muślinowa pieluszka- cocoshki.pl
Łóżeczko- Pinio model Barcelona
Plakat- Lemon Ducky
Pościel- La Millou

P.S Na facebooku Paulina zwróciła mi uwagę w kąśliwy sposób, że pisze się MATKOM, a nie MATKĄ. Początkowo usunęłam komentarz i postanowiłam nie robić afery i po cichu poprawić mój błąd. Po chwili tego pożałowałam i chciałam coś od siebie dodać. Paulino- jestem człowiekiem i popełniam błędy. Również te ortograficzne. To się zdarza. Nie wiem w jakim Ty żyjesz świecie, ale w moim jest to dopuszczalne. Można, więc zwrócić uwagę w sposób grzeczny albo niegrzeczny. Szkoda, że wybrałaś ten drugi :)

A innych jak robię błędy proszę o wyrozumiałość i grzeczne zwracanie na nie uwagi :) Dzięki :*

Zobacz także:

37 komentarze

  1. tak, to choroba...mam taką samą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. nie przejmuj się, nie jesteś z tym sama, co prawda mamą jeszcze nie jestem, ale strach się bać jak nią kiedyś zostanę hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zanim Zośka się urodziła jeszcze nie odkryłam tych wszystkich cudowności. Bardziej zwracałam uwagę na rzeczy do pokoju, a na resztę aż tak bardzo nie zwracałam uwagi. Dopiero teraz mnie wzięło :P I jak tu zobaczyłam u Ciebie tą pieluszkę, to znów mnie skręca, bo ją już sobie tak dawno upatrzyłam, a szkoda mi było pieniędzy. Jak wczoraj zdecydowałam, że ją kupuję, to już nie było :( Skończyło się na latarniach, też są super, ale to nie do końca to...

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam opakowanie plastikowe do chusteczek oczywiście skrzętnie schowane pod materiałem ale już wygląda brzydko i mimo , że już nie potrzebuję do higieny dzieci , to od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad takim pudełkiem , bo lubię mieć pod ręką te chusteczki w korytarzu, chociażby do przetarcia butów. Rewelacyjnie wygląda !
    Często odpuszczam, bo także zauważyłam , ze dzieci nie zwracają uwagi na wiele detali, którymi my się przejmujemy, chociaż własna estetyka płacze. :):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skąd ja to znam.U mnie największym problemem było to kiedy Antoś zaczął dostawać zbyt pstrokato zabawki k niektóre takie chińskie które zaraz sie rozpadna...Ukradkiem coniektore wynosilam wieczorami pod kosz na smieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa! Jak cudownie wiedzieć, że nie tylko ja kręciłam nosem na takie zabawki. Nie wynosiłam ich co prawda ukradkiem pod kosz na śmieci, ale osobiście wolę, żeby ktoś np kupił mały drewniany fajny samochodzik mojemu dziecku, niż wielki plastikowy, na widok którego matka w głębi serca dostaje palpitacji serca ;)) Przyznam, że mi troszkę teraz ulżyło. Chyba nie jestem tak do końca chora :))

      Usuń
    2. Dziewczęta, robiłam dokładnie to samo! A ja bałam się, że jestem nienormalna! :)

      Usuń
  6. Matko Estetko! Ja cię rozumiem :D
    Choć nie mam jeszcze dziecka to wiem, że będę miała identycznie :D
    Wszystko musi do siebie pasować!

    Pozdrowienia,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. szalona! ja aż tak nie miałam ale jestem w stanie Cie zrozumiec:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Łączę się z Wami w bólu hihihi :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, mam podobnie! I otoczenie też na to dziwnie reaguje :P Moja teściowa boi się cokolwiek wybierać, bo "Marcie się nie spodoba", moja mama stwierdziła, że jestem okropnie wybredna i ciężko mi dogodzić, podobnie siostra :P Ale co zrobić... Jak tyle ładnych rzeczy się ogląda, to potem apetyt rośnie i człowiek nie ma ochoty wydawać pieniędzy na byle co... Przecież dziecko trzeba edukować estetycznie od najmłodszych lat - gdzie jak nie w domu uczy się wszystkiego, wynosi... :P

    Ech...
    Spodziewam się drugiego dziecka i ostatnio właśnie wariuję - tetra muślinowa, bambusowa... Nie pierwsza z brzegu, ale nad wzorem zastanawiałam się dłuuuugo... w końcu wrzucone do koszyka, kupione i kiedy przyszło wpadłam w zachwyt. Oby młode też wpadło :P (a nawet jeśli jemu będzie wszystko jedno, ja będę mogła się mimowolnie uśmiechać, uspokojona - to też jest ważne, prawda? By matka była szczęśliwa ;D) Smoczki też kupiłam droższe, bo z naturalnego silikonu, bezpieczne (ładne plastikowe, które miał mój synek, gdy był mniejszy, w pewnym momencie się łamały i zwyczajnie były niebezpieczne :/). Teraz poluję na żyrafkę Sophie... Aaaach! Czyste szaleństwo, wytrzymać z samą sobą nie można :P

    Ale za to jak mamy pięknie ;D

    Ściskam, Mamo Estetko. I łączę się w bólu. Albo raczej radości. Bo w końcu przyjemność dają nam te ładne przedmioty, co nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. niestety estetki MAJĄ przerąbane :))))))))))))) wiem z autopsji of course :))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ada, właśnie tak wypada-upierać się przy swoim :) też tak mam-lubię niestety albo i stety to, co ładne, a że gust mam jaki mam, to nie wszyscy rozumieją... ubolewałam bardzo nad ubrankami dla maluchów kiedy moja dorosła już panna była malusia, chodziła ubrana jak chłopak ( no nie zawsze, różowe też miała), bo nie dla mnie były te wszystkie pstrokate różówatości falbanki i koronki o byle jakim fasonie, a teraz tyle śliczności.... z wózkiem tez była komedia, wszystko brzydkie albo niezbyt funkcjonalne...albo cholernie drogie (oczywiście to, co się podobało) traf chciłą, że weszły wtedy wózki jakiegoś polskiego producenta i Nata miała granatowy wózek z dodatkami w szkocką kratę-dość oryginalny i powiem, że się sprawdził... i mogłabym jeszcze tak długo... ale cóż lubię jak jest ładnie, palpitacje też przechodzę widząc nieraz co podoba się moim dziewczynom... no cóż tych z wypaczonym gustem ;) też musi być na świecie sporo... pozdrawiam wszystkich postrzegających piękno inaczej :) niż tłum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łooo matko!!!! Błąd... chciał oczywiście ( to tak w nawiązaniu do PS.-a). Też nienawidzę, jak ktoś robi błędy, sama również staram się ich nie robići powiem Ci, że nawet zastanawiałam się, czy gdzieś tam dyskretnie nie dać znaku o tym błędzie, ale w końcu stwierdziłam zajrzysz, dojrzysz, poprawisz, a jak nie, to wtedy Ci napiszę, ale nie po to, żeby Ci dowalić, nawet najlepszym się zdarza popełniać błędy :) Nie wytykamy, tylko wskazujemy i poprawiamy :)

      Usuń
    2. No to nauczka na przyszłość. Błagam zwracajcie mi uwagę, nie jestem polonistką, ale nie mam też w nawyku pisać, że jestem "w gurach" albo "nad możem" a nawet nie mam w zwyczaju pisać, że właśnie się "kompie" ;) Nigdy też nie wiem gdzie postawić przecinek itp. Ale mam nadzieję, że mogę na Was liczyć kochane czytelniczki :) Buziaki!

      Usuń
  12. Normalnie bratnia dusza z Ciebie... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam to samo ... wspolczuje .... 400 rodzajow czegos ... a ja nie ma nic dla mnie musimy wyjsc i sukac w necie ... moj mąż i szwagierka wieli by pierwszy lepszy ... :D a dla mnie oni to porazka


    OdpowiedzUsuń
  14. Ada kąśliwymi uwagami się nie przejmuj - no coz...

    OdpowiedzUsuń
  15. Boże mam dokładnie to samo ja nawet z psem wychodzę w obroży pod kolor mojego ubrania 😂 znam dokładnie ten ból Przebierania wybierania analizowania a na koniec okazuje się ze tylko dla mnie te aspekty są tak ważne 😒 no ale nic myślę że lepiej chorować na estetyzm niż na niechlujstwo 😉😉😉

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam to samo :). A co do smoczków to kupiłam 2 w zestawie, potem zawieszkę innej firmy i jeden smoczek do zawieszki, a następnie na jakichś kursach i szkoleniach....dostałam 4 różne gratis. I wiesz co? Moje dziecko od początku było bezsmoczkowe, więc mam 7 w kolekcji, z czego 6 nadal w opakowaniach, bo jeden pielęgniarki zażyczyły sobie w szpitalu, ale nie chciała.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja tak do ostatniej twojej dygresji na temat, sama pisze i też błędy się wkradają, ba, mało tego, czytając szanujące się czasopisma, z olbrzymim nakładem nad których tekstami pracuje sztab ludzi, można siąść sobie z markerem i błędy zaznaczać, w gazetach za które niejednokrotnie człowiek zwany MATKĄ(om) płaci ciężkie pieniądze. No ale ok nigdy nie rozumiałam ludzi czepiających się o takie drobiazgi, bo estetyka, estetyką, ale to mi pod jakąś paranoje podchodzi. To nie konkurs ortografii więc chyba lepiej wrzucić na luz, a swoją drogą zrobiłam identycznego byka w ostatnim poście, tyle że zdążyłam go poprawić szybko, poza tym u mnie na pewno nie ma tylu czytelników, bo świeżak jestem :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. A największy problem ma z tym mój mąż :))) Bo dla niego nie ma znaczenia kolor i szczegóły a dla mnie tak i on musi to znosić. hihi

    OdpowiedzUsuń
  19. Mały jest obłędny, te malutkie nóżki ślicznie sfotografowane ... piękne zdjęcia :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. wow!
    nie jestem jeszcze matka ale juz wiem że chce takie pojemniki!
    są przecudowne! idealne!
    ale wypatrzyłaś, super :)

    OdpowiedzUsuń
  21. haha - ale się naśmiałam:P nie mam dzieci, więc matką estetką na razie nie jestem, ale coś przeczuwam, że w przyszłości również pójdę w tę stronę;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli myślisz, że czasem przesadzasz w domu z dobieraniem jednego z drugim to możesz być pewna, że będziesz miała taką przypadłość :)) Buziaki :*

      Usuń
  22. matka wariatka!! mam to szczęście, że pudełka z firmy N. są w moim ulubionym kolorze. nie wyróżniają się szczególnie na tle pozostałych niebieskich elementów. ha!

    OdpowiedzUsuń
  23. Marudzenie.. jak dla mnie taka Mama Estetka jest bardzo OK! Wokół niej świat pięknieje. Może i się przy tym sporo namęczysz, nawymyślasz, ale czy nie sprawia Ci frajdy takie dobieranie, upiększanie, wyszukiwanie? To Twój świat!

    OdpowiedzUsuń
  24. A u mnie mój mąż jest takim estetą. Nigdy nic mu nie pasuje :) Jak komponowaliśmy zaproszenia na ślub i trzeba było wybrać spośród wielu rodzajów czcionek, clipartów i innych rzeczy to w końcu sam musiał siąść i je powybierać, bo jak ja coś wygrałam to cały czas było brzydkie :) Chyba tak się uzupełniamy, bo ja przeginam w jednych dziedzinach (np. dobieranie skarpetek do ubrania), a on w innych :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Niby fajnie, ale... 100 złotych za dwa pudełka do chusteczek? Sama jestem estetką i mam bardzo podobnie - ba, miałam też podobną sytuację ze smoczkiem! I ba! wydrukowałam sobie etykiety na segregatory biurowe "po mojemu", żeby pasowały do całości... ale jednak gdzieś przebija zdrowy rozsądek. Mimo, że mnie stać na dwa durne pudełka za 100 zł, to zawsze, gdy coś wydaje mi się idiotycznie drogie, wchodzę na jakieś siepomaga czy inne strony i tam wrzucam tę kasę. Bycie mamą zwiększyło moją wrażliwość... ale nie tylko pod kątem dobierania kolorów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przecież Twoja decyzja na co wydajesz swoje pieniądze. Jeśli uważasz, że to za dużo to po prostu tego nie kupujesz. Jeśli ktoś stwierdzi, że są fajne, tego szukał i sobie je kupił- jego sprawa. Nie rozumiem po co ten komentarz... Zawsze mnie zadziwia, że takie dziwne komentarze, nie wiadomo po co, piszą ANONIMOWE osoby. Uważasz, że masz prawo krytykować kogoś za to, że kupił sobie to czy tamto, bo w Twoim odczuciu jest to "idiotycznie drogie"? :) Nie mam pojęcia o co Ci chodzi :) Bardzo się cieszę tylko, że wchodzisz na siepomaga- to super sprawa ;)

      Usuń
    2. P.S I uważasz, że nie jestem wrażliwa pod innym kątem (tj pomoc osobom starszym, dzieciom, zwierzętom), bo mam pudełka na chusteczki o wartości 100zł? :))

      Usuń
  26. Ja czasami chciałabym być tego rodzaju kobietą. Ale tylko czasami, bo to musi być bardzo upierdliwe. Bez urazy oczywiście. Ja po prostu taka nie jestem. Wybierając smoczek pewnie bym wzięłam pierwszy lepszy, byle ładny, ale czy do wózka pasuje to mi to wisi... Nie przywiązuję wagi do pewnych rzeczy, przez co podejmowanie decyzji idzie mi szybko i sprawnie. Na przykład teraz - trzeba kupić meble do pokoju Maluszka. Weszłam na stronę, pooglądałam swój przekrój cenowy, wybrałam i już. Nie wiem czy będzie mi pasowało do bluzki, ale będzie funkcjonalne i to najważniejsze.
    Ale tak jak mówię. Czasem chciałabym zastanawiać się ileś czasu nad wyborem czegoś i dostosować wybór do otoczenia... To takie typowo kobiece ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam to samo Ada... to choroba hah jak nic! Nawet teraz siedzę w livingu i korci mnie żeby czymś przysłonić fotelik małej bo jego żywe kolory nie pasują do mojego stylu scandi :) pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  28. "Nam matkom estetkom "
    Więcej luzu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas się staram mieć go coraz więcej, ale czasem to już na serio ciężko ujechać ;))
      Pozdrawiam również! :)

      Usuń